Chopin jeszcze płynie a na brzegu pełna mobilizacja.
Dostaliśmy zielone światło od dzieci, one chca płynąć.
Kasia twierdzi po co ma wracać do tej nudnej szkoły, gdzie uczy sie na 2 miesiące a potem zapomina. Tutaj wszystko jest inne. I co ja mam mysleć jako nauczyciel?
Rozumiem ją i co więcej podzielam jej zdanie jako nauczyciel :), na szczęście ma to jednak swój sens i potwierdzenie w tym co zdarza mi się robić także.
Zobaczyliśmy dziś po raz pierwszy zdjęcia, wyglądają przerażająco połamane maszty, zwisające liny, żagle, bukszpryku od którego wszystko sie zaczęło jak w grze w domino, gdyby nie wcześniejszy telefon Kasi oj różnie bym sobie pomyslał.
Ale czy jestesmy normalnymi rodzicami? jesli nie to my i 37 innych rodziców jedzie na jednym wółzku, który ciągnie kpt. K. Baranowski, póki co nie zamierzamy z niego wysiadać!! Tak długo jak dla Kasi jest Super a my póki mamy zaufanie do załogi żaglowca.
Czyli przygoda mojego życia podróż Żaglowcem STS Fryderyk Chopin na Małe Antyle, a właściwie opis tego co dociera od Kasi do domu :)
niedziela, 31 października 2010
dzyń, dzyń
ok. 14:44
Zadzwonił telefon Kasia? K: no cześć
No właściwie ok wszystko dobrze.
Wysłuchaliśmy relacji z ostatnich dwóch dni. Generalnie było bezpiecznie. Pękł bukszpryt od uderzenia duuuuuuuużej fali 9 st B a za nim poszły liny podtrzymujace maszt. Załoga alarm i pod pokład wszystko poszło sprawnie i juz pod pokładem słyszeli jak niepodtrzymywany maszt łamał się a po kilku godzinach drugi. Pod pokładem organizacja, zajecia praca, wszystko w normie, choroba morska zelżała a właściwie ustąpiła po wczesniejszym oddaniu hołdu Neptunowi (za darmo sie nie da). Jedyne zmartwienie i smutek w głosie to że koniec szkoły. I to był jedyny powód że słowo Suuuuper zostało zastąpione krótkim ok.
Jestem pełen szacunku nie tylko dla Kasi ale dla tych młodych ludzi, którzy po miesiącu na morzu tak potrafili znieść sztorm i sytuacje awaryjna na morzu. Nikt nie chce zejść z pokładu, chcą go sami naprawiać, chcą płynąć dalej. Boją się tylko, że biurokraci im to uniemożliwią.
W Falmouth władze miasta zaoferowały pomoc, zajma się dziećmi podczas postoju, Pani z naleśnikarni zaprosiła uczestników na naleśniki. Płetwonurkowie z londynu za darmo dokonają przeglądu podwodnego kadłuba
A Kpt. Baranowski niezłomny człowiek pisze:
31.10.2010 godzina 15.48 Wiadomość od Kapitana Krzysztofa Baranowskiego
Żaglowiec "Chopin" jest już w odległości 15 mil morskich i płynie na holu z prędkością ok 3 kn. Polski Klub Płetwonurków "Waleń" z Londynu przyjeżdża na gratisowy przegląd części podwodnej żaglowca.
To kolejna pomocna dłoń... ...i nikt nie powiedział, że ktoś z uczestników Szkoły pod Żaglami ma wracać do Polski...oprócz niesprawdzonych plotek lądowych sceptyków..
31.10.2010 godzina 11.40 Wiadomość od Kapitana Krzysztofa Baranowskiego.
Żaglowiec "Fryderyk Chopin" powoli zbliża się do portu Falmouth. Czas przybycia zależy o siły wiatru, ale spodziewany termin, to dzisiaj, niedziela, godziny wieczorne.
Z dobrych wieści, a takie nas wszystkich interesują, to Prezydent Szczecina zgłosił chęć pomocy...
Należy przypomnieć, że podstawowa idea Szkoły pod Żaglami Kapitana Krzysztofa Baranowskiego, to dookoła świata za pomocną dłoń....
i dzisiaj, właśnie szczególnie dzisiaj w obliczu awarii masztów żaglowca ta pomocna dłoń jest szczególnie potrzebna
i tych dłoni potrzeba wiele...
następne dobre wieści już wkrótce..
31.10.2010 godzina 10.17 Wiadomość od Kapitana Krzysztofa Baranowskiego.
Kapitan Krzysztof Baranowski ma bezpośredni kontakt z żaglowcem. Uczniowie są w dobrej formie, choć trochę smutni. A smutek wynika z tego, bo "chodzą wieści", że to koniec szkoły.
Chyba jest niewiele szkół, aby "wieść o końcu szkoły" tak zasmuciła uczniów.
Teraz jest to wyzwanie dla nauczycieli, wychowawców, opiekunów, aby ta "wieść" nie była prawdą, bo "Szkoła pod Żaglami" ma się zakończyć dopiero w styczniu. A awaria...? To zadanie dla stoczni, aby ją szybko usunąć.
Na razie decyzja Kapitana Krzysztofa Baranowskiego jest taka, że po usunięciu "gruzu" z pokładu uczniowie będą mogli powrócić do klasy. I nie ma żadnej decyzji o końcu Szkoły pod Żaglami.
A ja ? Teraz jak już są jedną noga w porcie, teraz mogę mysleć o tym co martwi dzieci., co zrobić aby popłyneli dalej. Wiec dołaczam do mojej żony i innych rodziców i pomagam dopóki akcja nie skończy sie sukcesem lub Baranowski nie ogłosi kapitulacji!!!
Zadzwonił telefon Kasia? K: no cześć
No właściwie ok wszystko dobrze.
Wysłuchaliśmy relacji z ostatnich dwóch dni. Generalnie było bezpiecznie. Pękł bukszpryt od uderzenia duuuuuuuużej fali 9 st B a za nim poszły liny podtrzymujace maszt. Załoga alarm i pod pokład wszystko poszło sprawnie i juz pod pokładem słyszeli jak niepodtrzymywany maszt łamał się a po kilku godzinach drugi. Pod pokładem organizacja, zajecia praca, wszystko w normie, choroba morska zelżała a właściwie ustąpiła po wczesniejszym oddaniu hołdu Neptunowi (za darmo sie nie da). Jedyne zmartwienie i smutek w głosie to że koniec szkoły. I to był jedyny powód że słowo Suuuuper zostało zastąpione krótkim ok.
Jestem pełen szacunku nie tylko dla Kasi ale dla tych młodych ludzi, którzy po miesiącu na morzu tak potrafili znieść sztorm i sytuacje awaryjna na morzu. Nikt nie chce zejść z pokładu, chcą go sami naprawiać, chcą płynąć dalej. Boją się tylko, że biurokraci im to uniemożliwią.
W Falmouth władze miasta zaoferowały pomoc, zajma się dziećmi podczas postoju, Pani z naleśnikarni zaprosiła uczestników na naleśniki. Płetwonurkowie z londynu za darmo dokonają przeglądu podwodnego kadłuba
A Kpt. Baranowski niezłomny człowiek pisze:
31.10.2010 godzina 15.48 Wiadomość od Kapitana Krzysztofa Baranowskiego
Żaglowiec "Chopin" jest już w odległości 15 mil morskich i płynie na holu z prędkością ok 3 kn. Polski Klub Płetwonurków "Waleń" z Londynu przyjeżdża na gratisowy przegląd części podwodnej żaglowca.
To kolejna pomocna dłoń... ...i nikt nie powiedział, że ktoś z uczestników Szkoły pod Żaglami ma wracać do Polski...oprócz niesprawdzonych plotek lądowych sceptyków..
31.10.2010 godzina 11.40 Wiadomość od Kapitana Krzysztofa Baranowskiego.
Żaglowiec "Fryderyk Chopin" powoli zbliża się do portu Falmouth. Czas przybycia zależy o siły wiatru, ale spodziewany termin, to dzisiaj, niedziela, godziny wieczorne.
Z dobrych wieści, a takie nas wszystkich interesują, to Prezydent Szczecina zgłosił chęć pomocy...
Należy przypomnieć, że podstawowa idea Szkoły pod Żaglami Kapitana Krzysztofa Baranowskiego, to dookoła świata za pomocną dłoń....
i dzisiaj, właśnie szczególnie dzisiaj w obliczu awarii masztów żaglowca ta pomocna dłoń jest szczególnie potrzebna
i tych dłoni potrzeba wiele...
następne dobre wieści już wkrótce..
31.10.2010 godzina 10.17 Wiadomość od Kapitana Krzysztofa Baranowskiego.
Kapitan Krzysztof Baranowski ma bezpośredni kontakt z żaglowcem. Uczniowie są w dobrej formie, choć trochę smutni. A smutek wynika z tego, bo "chodzą wieści", że to koniec szkoły.
Chyba jest niewiele szkół, aby "wieść o końcu szkoły" tak zasmuciła uczniów.
Teraz jest to wyzwanie dla nauczycieli, wychowawców, opiekunów, aby ta "wieść" nie była prawdą, bo "Szkoła pod Żaglami" ma się zakończyć dopiero w styczniu. A awaria...? To zadanie dla stoczni, aby ją szybko usunąć.
Na razie decyzja Kapitana Krzysztofa Baranowskiego jest taka, że po usunięciu "gruzu" z pokładu uczniowie będą mogli powrócić do klasy. I nie ma żadnej decyzji o końcu Szkoły pod Żaglami.
A ja ? Teraz jak już są jedną noga w porcie, teraz mogę mysleć o tym co martwi dzieci., co zrobić aby popłyneli dalej. Wiec dołaczam do mojej żony i innych rodziców i pomagam dopóki akcja nie skończy sie sukcesem lub Baranowski nie ogłosi kapitulacji!!!
PIERWSZE TELEFONY
"Mamy połamane maszty i bukszpryt, wracamy do polski. Jutro rano będziemy w Polsce. Wszyscy żyją i nic się nie stało".
"Miałem już telefon od Janka, łapią zasięg ale jeszcze się rozmowa rwie. Widok żaglowca masakryczny wszyscy w dobrej formie."
"Łapią zasięg od innego żaglowca (dobry czy zły zasięg w zależności od przechyłu) w tej chwili zbiórka załogi"
"Nasze dziecko też już się dodzwoniło. Od wypadku nie wychodzą na pokład. Generalnie w dobrej formie, choć przyznaje, że strach był.
Teraz gdy największy strach minął to martwi się, że to najprawdopodobniej koniec rejsu.
I to tyle bo zerwało zasięg..."
A nasz Kasia nie dzwoniła :(
"Miałem już telefon od Janka, łapią zasięg ale jeszcze się rozmowa rwie. Widok żaglowca masakryczny wszyscy w dobrej formie."
"Łapią zasięg od innego żaglowca (dobry czy zły zasięg w zależności od przechyłu) w tej chwili zbiórka załogi"
"Nasze dziecko też już się dodzwoniło. Od wypadku nie wychodzą na pokład. Generalnie w dobrej formie, choć przyznaje, że strach był.
Teraz gdy największy strach minął to martwi się, że to najprawdopodobniej koniec rejsu.
I to tyle bo zerwało zasięg..."
A nasz Kasia nie dzwoniła :(
...
Z ostatnich wiadomości (wg ambasady polskiej w Londynie) Chopin dotrze najwcześniej ok 17ej, ale z powodu trudnych warunków, może to być nawet wieczorem.
A my Rodzice już szukamy odpowiedniej kamery coby dzieciaki zobaczyć no i Chopina i jego maszty.
A my Rodzice już szukamy odpowiedniej kamery coby dzieciaki zobaczyć no i Chopina i jego maszty.
...
Szum medialny, sprzeczne informacje co do przewidywanej godziny wpłynięcia, wg naszych obliczeń Marty i moich powinni być późnym popołudniem 18-20.
A jak sie mylimy i bedzie wczesniej bedziemy szczęśliwi.
Baranowski w drodze ok. 11 powinien być na miejscu.
Holownik , który asekurował odpłynął do zatoki, zapewne Chopina przejęły inne statki z Ochrony wybrzeża, niestety nikogo nie widać na AIS.
Jesteśmy wszyscy dobej myśli. Brak złych wiadomości to dobra wiadomość!!!
Panowie z TVN24 dali własnie tytuł "Chopin wpływa do portu" godz. 9.00, PANOWIE żenada!!! , za chwilę powiecie że o 12 a o 12 że o 19!! co z Was za dziennikarze same sprzeczne informacje podajecie, dziennikarzyna mówi że spełniły się najgorsze przewidywania, serce mi stanęło a ten mówi jest spory wiatr i fala. Ćmoku sam to wiem.
A jak sie mylimy i bedzie wczesniej bedziemy szczęśliwi.
Baranowski w drodze ok. 11 powinien być na miejscu.
Holownik , który asekurował odpłynął do zatoki, zapewne Chopina przejęły inne statki z Ochrony wybrzeża, niestety nikogo nie widać na AIS.
Jesteśmy wszyscy dobej myśli. Brak złych wiadomości to dobra wiadomość!!!
Panowie z TVN24 dali własnie tytuł "Chopin wpływa do portu" godz. 9.00, PANOWIE żenada!!! , za chwilę powiecie że o 12 a o 12 że o 19!! co z Was za dziennikarze same sprzeczne informacje podajecie, dziennikarzyna mówi że spełniły się najgorsze przewidywania, serce mi stanęło a ten mówi jest spory wiatr i fala. Ćmoku sam to wiem.
...
5:19
Independence przyspieszył od jakiegoś czasu 6 węzłów, kurs sę wyprostował, chopin poza zasięgiem.
Gdzie jesteście?
Independence przyspieszył od jakiegoś czasu 6 węzłów, kurs sę wyprostował, chopin poza zasięgiem.
Gdzie jesteście?
Na holu
00:12
Zmniejszyli prędkość do ok 2 węzłów, płyneli 4 węzły,
Na morzy trudniejsze warunki?
Reje, liny, żagle w wodzie. Zagrażają kadłubowi stąd to zmniejszenie prędkości.
Independens, halsuje, Fryderyk z Rybakiem lub odwrotnie Bohater Rybak z Fryderykiem dzielnie do przodu.
Zmniejszyli prędkość do ok 2 węzłów, płyneli 4 węzły,
Na morzy trudniejsze warunki?
Reje, liny, żagle w wodzie. Zagrażają kadłubowi stąd to zmniejszenie prędkości.
Independens, halsuje, Fryderyk z Rybakiem lub odwrotnie Bohater Rybak z Fryderykiem dzielnie do przodu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


