Dzisiaj o 22, kierunek Dominica, to prawie jak powrót do domu :)
Czuć koniec rejsu. Jest pomysł uprowadzenia Chopina, droga przez Horn :)
Czyli przygoda mojego życia podróż Żaglowcem STS Fryderyk Chopin na Małe Antyle, a właściwie opis tego co dociera od Kasi do domu :)
środa, 7 grudnia 2011
Saint Lucia
Na Karaibach pora deszczowa, często pada ale Lucia piekna jest.
Jeszcze wczoraj byli na Martynice
* 2.12 Okropne te Karaiby... w dodatku uczyć się każą
CHOPIN na kotwicy w Anse Mitan obok najwiekszego miasta Martyniki - Fort de France. Na logu 7010 Mm. Żegluga z Saint Maarten przebiegła sprawnie choć w nietypowo deszczowej pogodzie. Teraz przed nam 3 dni postoju, wycieczka po Martynice, załatwianie spraw technicznych i oczekiwanie na przylot dziennikarki z "Rzeczpospolitej" (w ramach patronatu medialnego). Dalsze plany żeglugowe to St. Lucia i Isles des Saints, ewentualnie Guadelupa.
Powrót na Marynikę 13 grudnia, klar i zdanie statku. Prace konserwacyjne na statku idą planowo, pozostają tylko poprawki malowania na biało, bulaje, reling, wentylatory.
Pozdrowienia
kapitan Ziemek.
Serdeczne pozdrowienia z Martyniki. Ostatnio rejs przebiega w atmosferze wysoce artystycznej. Zaczęło się 29 listopada, kiedy Konrad na plastyce zarzadził robienie portretów fotograficznych. W ciągu kolejnego dnia na pokładzie trwała sesja zdjęciowa. W ruch poszły akcesoria do makijażu oraz najdziwniejsze rekwizyty. Było bardzo wesoło, zwłaszcza gdy do swoich zdjeć pozował Kuba Jeleński z twarzą pomalowaną na biało, czy Julka Stalmach pozująca do góry nogami na wantach. Ogólna wesolosć przypomniała nam, że nadarza się swietna okazja do zabawy: Andrzejki.
Z inicjatywy Kasi Kozubal klasa przeksztalciła się w salon wróżb. Wróżka Kinga, Julka i Doma przepowiadałly przyszłosć uczniom i kadrze, wróżyły z kart oraz dłoni, a następnie aranżowaly partnerów do tańca. Po wróżbach zaranżowano tańce, któore brutalnie przerwał Kapitan - no ale trzeba go zrozumieć - błlo już dłuuuugo po ciszy nocnej.
Kolejny dzień zaczęlismy lekcjami. Polonistka Aga od rana w złym humorze, ponieważ na klasówce z polskiego był istny pogrom. Geografia poszła nie lepiej - a przecież zbliża się koniec semestru. Klasa w panice: jeszcze sprawdzian z WOSu, fizyki, chemii... W wolnym czasie mesa załogowa przekształca się w bibliotekę - wszyscy kują.
Duch artystyczny jednak nas nie opuscił: Doma zabrała się za organizację chóru na Mikolajki. W nasz napięty grafik musimy teraz wpisać próby i naukę czytania nut. W związku z nadchodzącymi sprawdzianami dzisiaj 'dyrekcja' zarządziła po południu obowiązkowe douczki i konsultacje. Nie ma zejscia na ląd - i są ograniczenia w chlapaniu się bez przerwy, poniewaz pan mechanik zarządzil oszczędzanie wody. Na płytkich wodach zatoki Fort de France nie może pracować desalinator.
Okropne te Karaiby
Pozdrawiamy w imieniu gnębionej załogi,
Aga (polonistka) i Mateusz (I of.)
Młodzież w dobrych nastrojach, wszystkie relacje sprowadzaja się do relacji Kacpra:
Kacper powiedział,że mu się podoba takie życie i mógłby nie wracać jeszcze przez jakiś rok...czyli rozumiem ,że fajnie jest.
Jeszcze wczoraj byli na Martynice
* 2.12 Okropne te Karaiby... w dodatku uczyć się każą
CHOPIN na kotwicy w Anse Mitan obok najwiekszego miasta Martyniki - Fort de France. Na logu 7010 Mm. Żegluga z Saint Maarten przebiegła sprawnie choć w nietypowo deszczowej pogodzie. Teraz przed nam 3 dni postoju, wycieczka po Martynice, załatwianie spraw technicznych i oczekiwanie na przylot dziennikarki z "Rzeczpospolitej" (w ramach patronatu medialnego). Dalsze plany żeglugowe to St. Lucia i Isles des Saints, ewentualnie Guadelupa.
Powrót na Marynikę 13 grudnia, klar i zdanie statku. Prace konserwacyjne na statku idą planowo, pozostają tylko poprawki malowania na biało, bulaje, reling, wentylatory.
Pozdrowienia
kapitan Ziemek.
Serdeczne pozdrowienia z Martyniki. Ostatnio rejs przebiega w atmosferze wysoce artystycznej. Zaczęło się 29 listopada, kiedy Konrad na plastyce zarzadził robienie portretów fotograficznych. W ciągu kolejnego dnia na pokładzie trwała sesja zdjęciowa. W ruch poszły akcesoria do makijażu oraz najdziwniejsze rekwizyty. Było bardzo wesoło, zwłaszcza gdy do swoich zdjeć pozował Kuba Jeleński z twarzą pomalowaną na biało, czy Julka Stalmach pozująca do góry nogami na wantach. Ogólna wesolosć przypomniała nam, że nadarza się swietna okazja do zabawy: Andrzejki.
Z inicjatywy Kasi Kozubal klasa przeksztalciła się w salon wróżb. Wróżka Kinga, Julka i Doma przepowiadałly przyszłosć uczniom i kadrze, wróżyły z kart oraz dłoni, a następnie aranżowaly partnerów do tańca. Po wróżbach zaranżowano tańce, któore brutalnie przerwał Kapitan - no ale trzeba go zrozumieć - błlo już dłuuuugo po ciszy nocnej.
Kolejny dzień zaczęlismy lekcjami. Polonistka Aga od rana w złym humorze, ponieważ na klasówce z polskiego był istny pogrom. Geografia poszła nie lepiej - a przecież zbliża się koniec semestru. Klasa w panice: jeszcze sprawdzian z WOSu, fizyki, chemii... W wolnym czasie mesa załogowa przekształca się w bibliotekę - wszyscy kują.
Duch artystyczny jednak nas nie opuscił: Doma zabrała się za organizację chóru na Mikolajki. W nasz napięty grafik musimy teraz wpisać próby i naukę czytania nut. W związku z nadchodzącymi sprawdzianami dzisiaj 'dyrekcja' zarządziła po południu obowiązkowe douczki i konsultacje. Nie ma zejscia na ląd - i są ograniczenia w chlapaniu się bez przerwy, poniewaz pan mechanik zarządzil oszczędzanie wody. Na płytkich wodach zatoki Fort de France nie może pracować desalinator.
Okropne te Karaiby
Pozdrawiamy w imieniu gnębionej załogi,
Aga (polonistka) i Mateusz (I of.)
Młodzież w dobrych nastrojach, wszystkie relacje sprowadzaja się do relacji Kacpra:
Kacper powiedział,że mu się podoba takie życie i mógłby nie wracać jeszcze przez jakiś rok...czyli rozumiem ,że fajnie jest.
sobota, 3 grudnia 2011
Martynique
2.12 Okropne te Karaiby... w dodatku uczyć się każą
CHOPIN na kotwicy w Anse Mitan obok najwiekszego miasta Martyniki - Fort de France. Na logu 7010 Mm. Żegluga z Saint Maarten przebiegła sprawnie choć w nietypowo deszczowej pogodzie. Teraz przed nam 3 dni postoju, wycieczka po Martynice, załatwianie spraw technicznych i oczekiwanie na przylot dziennikarki z "Rzeczpospolitej" (w ramach patronatu medialnego). Dalsze plany żeglugowe to St. Lucia i Isles des Saints, ewentualnie Guadelupa.
Powrót na Marynikę 13 grudnia, klar i zdanie statku. Prace konserwacyjne na statku idą planowo, pozostają tylko poprawki malowania na biało, bulaje, reling, wentylatory.
Pozdrowienia
kapitan Ziemek.
Serdeczne pozdrowienia z Martyniki. Ostatnio rejs przebiega w atmosferze wysoce artystycznej. Zaczęło się 29 listopada, kiedy Konrad na plastyce zarzadził robienie portretów fotograficznych. W ciągu kolejnego dnia na pokładzie trwała sesja zdjęciowa. W ruch poszły akcesoria do makijażu oraz najdziwniejsze rekwizyty. Było bardzo wesoło, zwłaszcza gdy do swoich zdjeć pozował Kuba Jeleński z twarzą pomalowaną na biało, czy Julka Stalmach pozująca do góry nogami na wantach. Ogólna wesolosć przypomniała nam, że nadarza się swietna okazja do zabawy: Andrzejki.
Z inicjatywy Kasi Kozubal klasa przeksztalciła się w salon wróżb. Wróżka Kinga, Julka i Doma przepowiadałly przyszłosć uczniom i kadrze, wróżyły z kart oraz dłoni, a następnie aranżowaly partnerów do tańca. Po wróżbach zaranżowano tańce, któore brutalnie przerwał Kapitan - no ale trzeba go zrozumieć - błlo już dłuuuugo po ciszy nocnej.
Kolejny dzień zaczęlismy lekcjami. Polonistka Aga od rana w złym humorze, ponieważ na klasówce z polskiego był istny pogrom. Geografia poszła nie lepiej - a przecież zbliża się koniec semestru. Klasa w panice: jeszcze sprawdzian z WOSu, fizyki, chemii... W wolnym czasie mesa załogowa przekształca się w bibliotekę - wszyscy kują.
Duch artystyczny jednak nas nie opuscił: Doma zabrała się za organizację chóru na Mikolajki. W nasz napięty grafik musimy teraz wpisać próby i naukę czytania nut. W związku z nadchodzącymi sprawdzianami dzisiaj 'dyrekcja' zarządziła po południu obowiązkowe douczki i konsultacje. Nie ma zejscia na ląd - i są ograniczenia w chlapaniu się bez przerwy, poniewaz pan mechanik zarządzil oszczędzanie wody. Na płytkich wodach zatoki Fort de France nie może pracować desalinator.
Okropne te Karaiby
Pozdrawiamy w imieniu gnębionej załogi,
Aga (polonistka) i Mateusz (I of.)
CHOPIN na kotwicy w Anse Mitan obok najwiekszego miasta Martyniki - Fort de France. Na logu 7010 Mm. Żegluga z Saint Maarten przebiegła sprawnie choć w nietypowo deszczowej pogodzie. Teraz przed nam 3 dni postoju, wycieczka po Martynice, załatwianie spraw technicznych i oczekiwanie na przylot dziennikarki z "Rzeczpospolitej" (w ramach patronatu medialnego). Dalsze plany żeglugowe to St. Lucia i Isles des Saints, ewentualnie Guadelupa.
Powrót na Marynikę 13 grudnia, klar i zdanie statku. Prace konserwacyjne na statku idą planowo, pozostają tylko poprawki malowania na biało, bulaje, reling, wentylatory.
Pozdrowienia
kapitan Ziemek.
Serdeczne pozdrowienia z Martyniki. Ostatnio rejs przebiega w atmosferze wysoce artystycznej. Zaczęło się 29 listopada, kiedy Konrad na plastyce zarzadził robienie portretów fotograficznych. W ciągu kolejnego dnia na pokładzie trwała sesja zdjęciowa. W ruch poszły akcesoria do makijażu oraz najdziwniejsze rekwizyty. Było bardzo wesoło, zwłaszcza gdy do swoich zdjeć pozował Kuba Jeleński z twarzą pomalowaną na biało, czy Julka Stalmach pozująca do góry nogami na wantach. Ogólna wesolosć przypomniała nam, że nadarza się swietna okazja do zabawy: Andrzejki.
Z inicjatywy Kasi Kozubal klasa przeksztalciła się w salon wróżb. Wróżka Kinga, Julka i Doma przepowiadałly przyszłosć uczniom i kadrze, wróżyły z kart oraz dłoni, a następnie aranżowaly partnerów do tańca. Po wróżbach zaranżowano tańce, któore brutalnie przerwał Kapitan - no ale trzeba go zrozumieć - błlo już dłuuuugo po ciszy nocnej.
Kolejny dzień zaczęlismy lekcjami. Polonistka Aga od rana w złym humorze, ponieważ na klasówce z polskiego był istny pogrom. Geografia poszła nie lepiej - a przecież zbliża się koniec semestru. Klasa w panice: jeszcze sprawdzian z WOSu, fizyki, chemii... W wolnym czasie mesa załogowa przekształca się w bibliotekę - wszyscy kują.
Duch artystyczny jednak nas nie opuscił: Doma zabrała się za organizację chóru na Mikolajki. W nasz napięty grafik musimy teraz wpisać próby i naukę czytania nut. W związku z nadchodzącymi sprawdzianami dzisiaj 'dyrekcja' zarządziła po południu obowiązkowe douczki i konsultacje. Nie ma zejscia na ląd - i są ograniczenia w chlapaniu się bez przerwy, poniewaz pan mechanik zarządzil oszczędzanie wody. Na płytkich wodach zatoki Fort de France nie może pracować desalinator.
Okropne te Karaiby
Pozdrawiamy w imieniu gnębionej załogi,
Aga (polonistka) i Mateusz (I of.)
czwartek, 1 grudnia 2011
dokąd wiatr prowadzi?
An nie Atiqua, ani nie Gwadelupa. Płyną na Martynikę, potem na południe by powrócić znów na Martynikę. Nuda
wtorek, 29 listopada 2011
włoczęgi c.d.
Dziś rano Chopin wypłynąl w kierunku południowo-wschodnim, obserwując jego kurs obstawiam wyspę ANTIQUA miasto ST JOHN'S
niedziela, 27 listopada 2011
St Marteen c.d.
Błogosławiony Skype, błogosławiony Mc Donald.
Znów porozmawialismy tym razem za free.
Jutro kambuz wiec zapewne nie wyjdzie na ląd. Na Karainach deszczowo w Macu zimno !
Skomercjalizowane, zglobalizowane Karaiby wszędzie Azjaci sprzedajacy to samo na wszystkich wyspach.
Znów porozmawialismy tym razem za free.
Jutro kambuz wiec zapewne nie wyjdzie na ląd. Na Karainach deszczowo w Macu zimno !
Skomercjalizowane, zglobalizowane Karaiby wszędzie Azjaci sprzedajacy to samo na wszystkich wyspach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



